środa, 14 września 2011

Chciałabym...

"kogoś, kto odprowadzi wieczorem pod dom, żeby się upewnić, czy aby bezpiecznie wracam, w każdej chwili będzie kontrolował, czy się uśmiecham, kto będzie pisał "dobranoc" i "dzień dobry", kto będzie podjadał kanapki i robił herbatę z cytryną, kogoś, kto będzie pukał do drzwi codziennie bez względu na godzinę, z kim można będzie leżeć na poduszce głowa przy głowie i w lato spać pod jednym kocem, kto umie przytulać i umie znikać kiedy potrzeba, ale tylko na niby, schowany za rogiem czekać na moment, w którym będzie mógł znowu położyć głowę na kolanach, z kim można czytać książki i oglądać filmy, a później godzinami o nich rozmawiać, kogoś, kto rzuca śnieżkami w okno i w letnie noce zabiera, żeby oglądać gwiazdy, kto pilnuje, kto opiekuje się, kto mówi, że tak, że nie, że uważaj, że pamiętaj i że nie marudź
wszyscy potrzebują tego samego"
- marysia.soup.io
znalezione na http://nikaa.blox.pl

Kogoś, kto da mi swoją bluzę w zimny, wietrzny dzień, kto przyjedzie kilka godzin wcześniej, by zrobić niespodziankę, bo tęsknił, kto powie, że tęsknił, kto choć z rzadka przyniesie bukiecik kwiatków. Kogoś, kto nie doprowadzi do płaczu po raz milion pierwszy...

Czy to naprawdę za wiele?

wtorek, 23 sierpnia 2011

Co słychać na Roccka Tworzy?

Ten blog troszkę leży odłogiem, ale za to na Roccka Tworzy dzieje się całkiem sporo :)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



To tylko zdjęcia niektórych pokazywanych na Roccka Tworzy biżuteryjek! :)

I jeszcze najnowszy decou! :)

Zapraszam na Roccka Tworzy!! :)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Migawki z mojego miasta

Zdjęcia do tego postu powstały miesiąc temu.
Jak zawsze do umieszczenia ich gdziekolwiek zbierałam się stanowczo za długo...

Mój rodzinny Żerków, to miasteczko położone ciut poniżej centrum Wielkopolski; liczy niewiele ponad 2000 mieszkańców.
Ze względu na usytuowanie miasta na pozostałościach po morenie czołowej, okolica jest bardzo ciekawa - tu wzgórek, tu pagórek, tu górka. Jest to świetne miejsce dla ludzi, którzy lubią spacerować i chłonąć ciszę - przez miasto nie przebiega żaden ważny szlak komunikacyjny, w związku z czym jest stosunkowo spokojnie i można poczuć spokój, którego brakuje w dużych miastach.

Zdjęcia przedstawiają trasę jednego ze spacerów z siostrzenicą - widać więc dróżkę, którą szłyśmy, wieżę RTV (czyli najbardziej charakterystyczny punkt miasta - przy dobrej pogodzie widoczny z odległości kilku km z każdej strony), trochę lasu i okolice.

Więcej zdjęć w albumie na Facebook'u.


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Uwielbiam moje miasteczko za tę zieleń wokół! :)

niedziela, 7 sierpnia 2011

Tymczasem płaczę

Napisałabym Ci, jaki piękny dzień dziś z Nim spędziłam.
Napisałabym Ci o uśmiechach, spojrzeniach i dotyku dłoni.
Napisałabym jacy byliśmy szczęśliwi.

Tymczasem płaczę, myśli zebrać nie potrafię.
Znów mnie zraniono, wyrwano serce, uśmiech zabrano.
Kolejna popłynęła łza...

~~~~~~

Jak wiele można wylać łez? Jak wiele można pozwolić zadać sobie bólu?
Jak wiele osób musi powiedzieć, że to nie powinno tak być, by do mnie to wreszcie dotarło?
Ciągle naiwnie wierzę, że zaraz przyjdziesz, przytulisz i już wszystko będzie dobrze.
A Ty mnie tulisz tak rzadko...

To nie może być kara. Już dawno za wszystko odpokutowałam.
Więc dlaczego...?
Czy Ty mnie jeszcze w ogóle kochasz...

Zagłuszam się muzyką, nie znam innego sposobu by nie rozdrapać ścian.

niedziela, 24 lipca 2011

Wakacje z siostrzenicą! :)

Pierwszy tydzień lipca spędziłam w domu, w Żerkowie.
W piątek pojechałam do mojej siostry pod Kalisz, a w sobotę wróciłam z moją Bąbeliną - siostrzenicą Asią. :)
Spędziłyśmy razem cały dzień. Starałyśmy się maksymalnie wykorzystać ładną pogodę [niestety dopiero w sobotę, dzień przed Asi wyjazdem, zrobiło się na tyle ciepło, że mogłyśmy iść nad żerkowskie baseny odkryte...] i chodziłyśmy na spacery.

Na początku chodziłyśmy do tzw. dolnego parku - niedaleko basenów właśnie.
Ze 3 lata temu oczyścili tamten teren, odsłonili staw, przygotowali ścieżki, zbudowali altankę i domek dla kaczek - i tam chodziłyśmy na samym początku kilka razy - Asia zazwyczaj na swojej ukochanej hulajnodze ;)

3.07.
Asia
 Kaczki i ich domek cieszył się naszym wielkim zainteresowaniem :)
 
 
 
 Ten fragment parku to wysepka, na której środku znajduje się drewniana altanka, otoczona wodą.
Zdjęcie to zrobiłam będąc na wysepce.

4.07.
Hulajnoga jest Asi ulubionym środkiem transportu. :)
Zdjęcia ta zostały zrobione na drodze prowadzącej bezpośrednio na baseny, które znajdują się na lewo.
 
 
 Asia uwielbia pozować do zdjęć :)

A najbardziej lubi tańczyć i podskakiwać :)
 

 Wykorzystałam to, że byłam z Małą na spacerze i pokazałam jej jak się robi zdjęcia.
Na początku ciężko jej było utrzymać aparat nieruchomo, ale im więcej próbowała, tym lepiej jej to wychodziło :)
 
 
 
 No, i kaczki, oczywiście! :)

7.07.
W czwartek zrobiło się w końcu prawdziwie ciepło!
Poszłyśmy na długaśny spacer, z którego Asia wróciła zmordowana i stwierdziła, że nigdy więcej ze mną nie pójdzie [hulajnogą po lesie to nie był najlepszy pomysł, więc przez większość czasu ja ją prowadziłam, a Asia hasała po krzakach w poszukiwaniu malin i jagód - skończyło się na kilku zadrapaniach i kolorowej od soku buzi :)]
 
 
 
 To zdjęcie potwierdza, że moja skóra jest okropnie blada, ale na szczęście sobotni wypad na baseny trochę poprawił jej koloryt. ;)

09.07.
Wieczór przed wyjazdem - po powrocie z basenów zorganizowaliśmy ognisko i objadaliśmy się kiełbasami i surówką z pomidorów. :)

Tło zdjęcia nieładne i nieciekawe, ale Asia wygląda naprawdę uroczo 
- jak aniołek, którym czasem nie jest... ;)

Dmuchawiec ten wyrósł ni stąd, ni zowąd na podwórzu i wzbudził wielką sensację :)

Przy okazji jednego ze spacerów zrobiłam sporo zdjęć Żerkowa [m.in. panoramę] oraz naszego najbardziej charakterystycznego punktu - wieży RTV:
ale to już materiał na inny post. :)