wtorek, 10 września 2013

Wyzwanie foto - ulubione do picia

Wyzwanie fotograficzne - dzień 2.
Ulubione do picia
Dziś drugi dzień wrześniowego fotowyzwania Uli.
Co lubię pić najbardziej?
Delikatną kawę Maxwell House w moim ukochanym, półlitrowym kubku, pół wody - pół mleka, najlepiej osłodzoną miodem.
Frugo - najchętniej czarne lub czerwone. Niestety zawartość butelki nie dotrwała do momentu zrobienia zdjęcia ;)

Poza smakiem frugo, bardzo lubię napisy, które można znaleźć pod nakrętkami. To, co znaleźliśmy tym razem najlepiej oddaje komentarz Piotrka: "Butelka frugo numer... o kufa!"
Co lubią pić inni? Sprawdź tutaj!

Dzień pierwszy wyzwania możecie zobaczyć tutaj, a szczegóły wyzwania tutaj. :)

poniedziałek, 9 września 2013

Wyzwanie foto - moja mina

Wzięcie udziału w wyzwaniu fotograficznym organizowanym przez Ulę kusiło mnie od dawna, ale zawsze za długo trwało, zanim się zebrałam w sobie i było po terminie.
Może tym razem się uda?
Po szczegóły wyzwania zainteresowanych zapraszam tutaj.

Wyzwanie fotograficzne - dzień 1.
Moja mina
Proszę wybaczyć mi odrobinę nieostre, łazienkowe zdjęcie - nie jestem fotogeniczna, więc cieszę się, że na choć tym jednym zdjęciu wyglądam wg samej siebie znośnie, a próba zrobienia zdjęcia w każdym innym pomieszczeniu z góry skazana była na niepowodzenie.

Chcesz wiedzieć, czy inni uczestnicy wyzwania nadają się na mimów? Zajrzyj tutaj!

Poniższa grafika przedstawia kolejne tematy wyzwania - zobaczymy, jak pójdzie mi ich realizacja!
To co, do zobaczenia jutro? :)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Proste przyjemności

Tak niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia...
Ciepłe słońce i lekki wiatr.
Twoje miękkie, ciepłe dłonie, spojrzenie jasnych, wesołych, błękitnych oczu i krzywuskowy uśmiech, który uśmiecha mnie zawsze od środka i na zewnątrz.
Spokojny powrót z zakupów, a wcześniej wspólne wybierania soku, owoców... Czy czegoś nam jeszcze brakuje?
Czytanie na głos książki, gdy już wyczerpaliśmy wszystkie tematy, a Ty jesteś czymś zajęty, ale możesz mnie słuchać - wiem, jak bardzo lubisz mój głos.
Myślenie w ten sam sposób, o tych samych rzeczach, w tej samej chwili i rozumienie się w 95%.
Dyskutowanie o dosłownie wszystkim i to, że umiesz wyjaśnić mi moje niepewności i wątpliwości w prawie każdej kwestii (szczególnie w tych technicznych).
Te same krzywe teksty na te same tematy, nasz własny, prywatny język, słówka, które rozumiemy tylko my.

To, że wystarczy, byśmy byli gdzieś razem i już czujemy się jak u siebie.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Urodzinowe 25!

Dziś, o godzinie 8:20 minęło ćwierć wieku, odkąd jestem na świecie.
Dziwne uczucie - 25 lat to nie jest aż tak wiele, ale ćwierć wieku...! Karramba!
Tak naprawdę nic się nie zmieniło, nie czuję się inaczej, a jednak już inną cyferkę trzeba wpisać przy podawaniu wieku, a jednak nagle jestem o cały rok starsza, ale czy w związku z tym mam się zachowywać poważniej, inaczej, doroślej...?
Nie mam zamiaru!
Nadal cieszą mnie Doodle, które w prezencie zobaczyłam po włączeniu przeglądarki:

Cały czas tak samo lubię siedzieć w piżamie i kocham czekoladę - dlatego odkąd wstałam cały czas jestem w piżamie, ciepłym, pluszowym szlafroku i przegryzam batoniki merci. Ile to daje radości!

Ciągle mam w głowie fiu-bździu i w ramach prezentu nakupiłam wczoraj pełno półfabrykatów i koralików - z utęsknieniem wypatruję listonosza!
Ale, żeby nie było, że nic potem z tymi zakupami nie robię, przed chwilą na blogu biżuteryjnym pojawiła się bransoletka, którą zrobiłam dla siebie i jestem z niej niesamowicie zadowolona! :)

A czego mogę sobie życzyć?

Zdrowia, bo coś ostatnio szwankuje. Samozaparcia, by skończyć sprawy, które tego wymagają, a co jakiś czas tracę zapał i chęci. Znajdowania radości w małych rzeczach. By to, o czym mówi wyżej pokazana bransoletka, trwało nieskończenie. Miliona pomysłów, które same przychodzą do głowy - nawet jeśli ostatecznie trudno je zrealizować. I by moja biżuteria podobała się Wam, Czytelnikom i Oglądaczom! :)

Wszystkiego najlepszego i dla Was! :*

środa, 6 marca 2013

Co słychać na Roccka Tworzy?

Niedawno dwa późne wieczory przesiedziałam nad koralikami. Całe biurko zawalone było pudełkami z koralikami we wszystkich możliwych kształtach i kolorach, woreczkami z zaciskami, końcówkami, przekładkami, sznurkami i łańcuszkami - nawet na parapecie nie było ani odrobiny wolnego miejsca :)
Jak bardzo tego potrzebowałam!

Większość biżuteryjek, które udało mi się wtedy zrobić, zmieściłam na tej fotce:

 Na blogu Roccka Tworzy pojawiły się też już dokładniejsze fotki poniżej pokazanych rzeczy:






Zapraszam do oglądania (i kupowania! :)).
Niedługo pokażę kolejne nowości!

sobota, 16 lutego 2013

Powalentynkowo

2 dni temu, gdy część społeczeństwa świętowała amerykańskie święto miłości, a pozostała część próbowała na wszelkie sposoby tego uniknąć, ja od mojego P. usłyszałam, że skoro nie ma mnie obok Niego, to nie ma czego świętować. Niby nic, a były to najpiękniejsze słowa, jakie mógł przy tej okazji powiedzieć. :)
Jest środek nocy, właśnie skończyłam z Nim rozmawiać przez telefon, za oknem paskudna mgła, a ja dumam nad tym, że On jest Tym Najwłaściwszym i żadne walentynki nie są nam do niczego potrzebne...


Mój Książę jeździ Tico... ;)