czwartek, 21 czerwca 2012

sobota, 9 czerwca 2012

Sterta myśli

Gdy za długo przebywam sama ze sobą, w główce kłębią się całe miliardy myśli.
O czym? A o wszystkim...
Trochę brakuje mi ostatnio czasu - praca kradnie mi w sumie cały dzień, a gdy mam wolne, tak jak dziś, nie potrafię się do niczego zmobilizować.
Walizka stoi nierozpakowana kolejny dzień,
naczynia czekają, aż znajdę dla nich chwilkę,
rozgrzebane łóżko rozprasza moje myśli,
papiery tworzą artystyczne stertki...
A ja nie mam do kogo ust otworzyć i tylko czekam, aż P. przyjedzie i znów świat wróci na swoje miejsce.

Nadchodzą wakacje, a ja już się boję i martwię. Na zapas.
Bo ja nie lubię wakacji i tej rozłąki, którą oznaczają.
I tego, że tak cholernie nie wiadomo, co dalej...

sobota, 21 kwietnia 2012

Aktualne candy


Korzystając z chwili wolnego czasu, poprzeglądałam różne i różniste blogi, na których wyszukałam informacje o trwających aktualnie candy. Poniżej przedstawiam wszystkie aktualnie trwające zabawy (a to nie wszystko, po prostu te mnie zainteresowały :)).
Zachęcam do zapisywania się i radzę się pospieszyć, bo zapisy do niektórych kończą się za 4 godziny!
(Kliknięcie w fotkę przenosi bezpośrednio do postu z candy)

U Sendi - zapisy do 21.04.2012!


U Incognito zapisy do 21.04.2012!


  U Rudej S. zapisy do 23.04.2012


U EW zapisy do 30.04.2012


U Malutkiej zapisy do 04.05.2012


Pomorskie Craftuje zorganizowało mega candy! Można zapisać się w aż 5 różnych kategoriach! Ja wybrałam poniższe 4. Zapisy do 12.05.2012.



U Arterii do 18.05.2012


U Evy do 20.05.2012


U Sztuk kilka do 26.05.2012


U Mak do 31.05.2012

  
U Asiek do 01.06.2012

Uwielbiam candy! ;)

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt!

Tuż przed wyjazdem na świąteczny weekend do domu, znalazłam w skrzynce tajemniczą kopertę.
Zupełnie nie spodziewałam się niczego dostać, a tu na kopercie moje nazwisko, a w środku...
przepiękna, ręcznie robiona karteczka świąteczna od Trojandy!
Uśmiechnęłam się bardzo szeroko - karteczka jest przepiękna!
Dziękuję za cudowną niespodziankę i życzenia!

handmade by Trojanda

Przy okazji chciałabym życzyć wszystkim moim Czytelnikom spokojnych Świąt - radosnych spotkań z rodziną, wypełnionych rozmowami przy rodzinnym stole, spowolnienia biegu życia i nabrania sił.

Wesołych Świąt!

poniedziałek, 19 marca 2012

Pół kroku do przodu

Tak to się dziwnie wszystko plecie.
Jutro zaczynam pracę. Taką prawdziwą, 8h dziennie, pewnie nic lekkiego - mniej więcej to, co przerabiałam na praktykach, a tam nie było aż tak cudownie.
Sprawy uczelniane stoją w miejscu od kilku tygodni. Nie umiem z tym ruszyć, więc wszystko stoi, a wręcz mam wrażenie, że się cofa.
Na pytanie o sprawy serduszkowe jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź, ale żadne z nas nie chce tego powiedzieć głośno, każde z nas ma swoje niepewności, a ja boję się popełnić kolejny błąd - było ich już za dużo, każdy z nich był bardzo niepotrzebny (ale stał się i trzeba zrobić wszystko, by wyciągnąć z tego korzyści, prawda?).
Na początku wakacji będę się zapewne przeprowadzać i, tak szczerze mówiąc, zrobię to z ochotą. Niestety niewiele dobrego mi to miejsce przyniosło i chciałabym się już z tym wszystkim, co tu było, pożegnać.

Tymczasem nad kubkiem superzdrowej zupki instant próbuję nabrać sił przed jutrem, które, mam nadzieje, przyniesie wiele nowego i dobrego
i słucham kolejnej pozycji na mojej liście #SZJU:

niedziela, 18 marca 2012

#RocckaTruje

Nigdy nie starałam się być najlepsza w tym co robię. Po prostu zazwyczaj robię wszystko tak, jak umiem. Czy mi to wychodziło? Tak naprawdę nie wiem, nikt nigdy nie ocenił mojej pracy, zaangażowania itd.
Chciałam zawsze być średnia, mieścić się w normie, trzymać jakiś poziom.
Może to źle, że nigdy nie dążyłam do perfekcji - to pewnie dlatego, że od małego wszystko przychodziło mi łatwo, nie musiałam walczyć o dobre oceny, zachowywałam się zawsze dobrze, nie sprawiałam problemów, brałam czasem udział w czymś ponadplanowym.
Czasem się mocno angażuję i złoszczę się, gdy ktoś sprawę kompletnie olewa (bo po co się czegoś podejmować, a potem się migać? nie trzeba robić wszystkiego na 1000% normy, ale dlaczego od razu kompletnie olewać?).
Często to, na czym bardzo mi zależy, myślę o tym, wyobrażam sobie często i mam dokładnie zaplanowane, nie wychodzi. Albo wychodzi nie tak, jak miało być, ale i tak pozytywnie.

Lubię moje szczęście, które nierzadko pozwala mi zrobić/osiągnąć coś dobrego zupełnie przypadkiem.

Nie lubię mojego losu/fortuny - gdy jedna rzecz się układa, sypie się cała reszta.

Ale teraz sypie się na bardzo.
Nie chcę, nie lubię, nie wiem, jak sobie z tym poradzić.

Helpunku?