sobota, 9 czerwca 2012

Sterta myśli

Gdy za długo przebywam sama ze sobą, w główce kłębią się całe miliardy myśli.
O czym? A o wszystkim...
Trochę brakuje mi ostatnio czasu - praca kradnie mi w sumie cały dzień, a gdy mam wolne, tak jak dziś, nie potrafię się do niczego zmobilizować.
Walizka stoi nierozpakowana kolejny dzień,
naczynia czekają, aż znajdę dla nich chwilkę,
rozgrzebane łóżko rozprasza moje myśli,
papiery tworzą artystyczne stertki...
A ja nie mam do kogo ust otworzyć i tylko czekam, aż P. przyjedzie i znów świat wróci na swoje miejsce.

Nadchodzą wakacje, a ja już się boję i martwię. Na zapas.
Bo ja nie lubię wakacji i tej rozłąki, którą oznaczają.
I tego, że tak cholernie nie wiadomo, co dalej...