poniedziałek, 28 listopada 2011

At the end...

Nie spodziewałam się.
Nie teraz, nie po tak cudownym weekendzie w Warszawie...

Czwartego weekendu nie będzie.
Nie przebiję się przez tę skorupę, nie zobaczę już Jego oczu, nie przewrócę świata do góry nogami.
Przeboleję. Jak zawsze, jak wszystko.

Co mi pozostało...?
Sterta wspaniałych zdjęć...

Gdańsk - Sopot
 
 

Weekend 2. 28-30 października
Poznań

Warszawa
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Coś się kończy, coś się zaczyna.

4 komentarze:

  1. Dziekuje za miły komentarz :)Takie slowa naprawde ciesza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie tak miało być....
    Minął miesiąc, co dalej?
    Rozgwieżdżonych Świąt!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. zapraszam do siebie, poobserwujesz :))
    http://pattis-fashion-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zdjęcia i chyba jeszcze lepsza zabawa:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń