Wczorajszy dzień był LEGEN... wait for it ...DARY!
Aż sama nie wiem, od czego zacząć... :)
- Późny, przyjemny poranek :)
- Pan listonosz, który przyniósł zakupioną wspaniałą spódniczkę od Zuzolińskiej!
Spódniczka, mimo mojej niepewności, okazała się idealna i wyglądam w niej lepiej, niż sądziłam :)
(Zdjęcia poniżej razem z kurteczką :))
- Pozytywnie załatwiona jedna z miliona spraw na uczelni.
- Pan paczkonosz, który przyniósł przefantastyczną paczkę od Szpiegowsky!!
Paczka ta mnie zaskoczyła wszystkim po kolei.
Wygrałam u Szpiegowsky giveaway, w którym nagrodą miało być "coś na szyję".
W między czasie Szpiegowsky pisała do mnie, że ma pareczkę i czy byłabym tą kurteczką zainteresowana. Byłam zainteresowana! :)
Paczka, owszem, zawierała parkę (piękną, idealnie w moim stylu!):
 |
Kurteczka: Vero Moda, Spódniczka: HandM |
|
ale miała w sobie też całe mnóstwo innej radości... Aż sama nie mogłam uwierzyć! Były to: portfel, 2 pierścionki (piedzienie mocy! :D) i 3(!) naszyjniki!!
 |
I'm |
 |
Stradivarius |
 |
Glitter |
 |
New Yorker |
 |
KappAhl |
 |
Tatuum |
Każdą z tych rzeczy cieszyłam się jak dziecko. Przymierzałam, oglądałam, podziwiałam, dotykałam...
DZIĘKUJĘ!!!!!!!
- Jakby mojego rozemocjonowania było mało, zadzwonił Piotrek i zaproponował byśmy odwiedzili Termy Maltańskie!
W ekspresowym tempie się przyszykowałam i pojechaliśmy! Co prawda trzeba było przecisnąć się przez mega korki, ale dojechaliśmy z zaledwie 10 minutowym opóźnieniem ;)
Pływaliśmy, zjeżdżaliśmy, wygłupialiśmy się, śmialiśmy we trójkę (z naszym klasowym kolegą, współlokatorem Piotrka, Tymonem) przez 3 godziny!
Dawno nie bawiłam się tak wspaniale! :)
- W związku z tym, że basen strasznie wyciąga energię i wywołuje wilczy głód, pojechaliśmy na najlepszy kebab w mieście, do Kebabistanu na Wielkiej.
Uwielbiam tam chodzić ze względu na pyszne jedzenie, dobrą obsługę, wygodną lokalizację i ładny wystrój :) Najedzeni (choć Tymon mówił, że zjadłby jeszcze...), zadowoleni, postanowiliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce...
Jest to jedno z dwóch całodobowych Tesco w Poznaniu. Czasem wpada nam głupi pomysł, by jechać tam o baaardzo późnej porze. Cóż, studenci się nudzą ;)
Tak łaziliśmy, tak wymyślaliśmy, że... kupiłam sobie w końcu męski kapelusz!
 |
(przypinka moja, prywatna ;)) |
Od dawna się na taki czaiłam, wiele osób mówiło mi, że twarzowo wyglądam, aż w końcu się zdecydowałam! :)
Uf, do domu wróciłam przed 2 w nocy! :D
Ten dzień, od początku do końca, był mi baaardzo potrzebny. Dawno nie zrelaksowałam się w tak fantastyczny sposób, nie spędziłam tak wesoło czasu, nie odpoczęłam od wszystkiego.
Było świetniaście!
Poniższe zdjęcia to miks wszystkiego, co powyżej + moje wygłupy :)